Promocja Jesienna - od 24.10 do 13.11 - Zapraszamy do rezerwacji!
Zapraszamy również do:
flaga Polska
flaga Angielska
flaga Niemiecka
Przenieś się w klimat lat 20.

Przed wybuchem I wojny światowej bujnie rozwijające się miasto nie posiadało dostatecznej liczby hoteli o zadowalająco wysokim standardzie. Nic zatem dziwnego, że kiedy w 1911 roku przy ul. Krótkiej 6 (dzisiejszej Traugutta) wyrósł nowoczesny Hotel Savoy, zachwycony korespondent warszawskiego tygodnika „Świat” nazwał go „Europą w Łodzi”.

 

Dziś to jeden z trzech zabytkowych łódzkich hoteli, które zachowują swoją funkcję od początku XX wieku. Zastosowana konstrukcja szkieletowa pozwoliła wznieść budynek na zawrotną wtedy wysokość 35 metrów. Hotel miał sześć pięter, choć za sprawą wysokiego parteru z antresolą oraz poddasza mówiono zwykle o siedmiu. Na tle niewielkich śródmiejskich kamienic, gmach Savoyu, mógł się wydawać prawdziwym „drapaczem chmur”, „pierwszym łódzkim wysokościowcem” - jak go wtedy określano. I rzeczywiście, do 1951 r., kiedy w centrum stanął wieżowiec telewizji, hotel wiedeńskiego finansisty Salomona Ringera był jednym z najwyższych obiektów niesakralnych w Łodzi.

 

Projekt budynku przygotował Stefan Lemmene, powiatowy architekt. Jego koncepcję realizowali przedsiębiorcy z Warszawy i Katowic. Hotel postawiono w niecałe dwa lata. Zajął ciasną, prostokątną działkę przy uliczce łączącej się bezpośrednio z ul. Piotrkowską.

 

Budowla hotelu Savoy łączy elementy secesyjne i modernistyczne, stając się świadectwem dominujących wówczas preferencji estetycznych. Z płaskiej fasady łagodnie odcinają się półokrągłe boczne wykusze i kilka wąskich balkonów. Na parterze wstawiono przeszklone witryny, a na pierwszym piętrze duże kwadratowe okna. Charakterystyczny detal to okrągłe okno umieszczone w samym centrum pierwszej kondygnacji, nad wejściem. Ozdobiono je metalową ramą, w której zostały wykute wizerunki dwóch pawi z długimi ogonami, ptaków-symboli secesji.

 

Doskonałe wrażenie musiał robić również wystrój wnętrza i nowoczesne jak na ówczesne czasy wyposażenie: z elektrycznymi lampami w różnokolorowych abażurach, bieżącą wodą, kanalizacją, windą, telefonami i stołami bilardowymi. „Nawet najwybredniejsi podróżnicy zaspokojeni zostaną za sprawą świeżo otwartego hotelu Savoy, urządzonego według ostatniego słowa komfortu i techniki” - pisał jeden z żyjących ówcześnie dziennikarzy, którego opinię cytuje Jarosław Skowroński, autor przedmowy do powieści „Hotel Savoy”. Powstanie tak wyjątkowego miejsca nie uszło bowiem uwadze literatów. W 1924 roku Josef Roth, austriacki pisarz żydowskiego pochodzenia w łódzkim hotelu umieścił akcję swojej głośnej powieści. Jej bohater Gabriel Dan po powrocie z wieloletniej rosyjskiej tułaczki zatrzymuje się w niewymienionym z nazwy fabrykanckim mieście, na miejsce noclegu wybierając lokal przy Krótkiej. Roth określił Savoy „bramą Europy” i pisał o nim: „Wspaniały hotel z portierem w liberii, ze złotym szyldem, windami i czystymi pokojówkami w białych, nakrochmalonych czepkach wydaje się bardziej europejski niż wszystkie inne gospody na Wschodzie”. Warto zaznaczyć, że pochwały te wygłaszał człowiek o dość krytycznym stosunku do samej Łodzi, którą opisywał w następujących słowach: „Przed południem [miasto] było szare, unosił się nad nim dym z olbrzymich kominów pobliskich fabryk, na rogach ulic siedzieli skuleni brudni żebracy, a na wąskich ulicach leżały śmiecie i gnój”.

 

Szybko stał się Savoy przystanią łódzkiej cyganerii. W latach 1914-1915 działał tu kabaret Bi-Ba-Bo, z którym w owym czasie współpracował m.in. Artur Szyk, wybitny łódzki karykaturzysta i miniaturzysta żydowskiego pochodzenia oraz Julian Tuwim. Wielki łódzki poeta mieszkał zresztą całkiem niedaleko hotelowego budynku, w domu przy ul. Dzielnej 50 (dzisiejszej Narutowicza 54), gdzie jego rodzina przeprowadziła się z chwilą wybuchu I wojny światowej. Po zakończeniu II wojny światowej hotel Savoy, tak jak wszystkie inne, został przejęty przez władze miejskie i upaństwowiony. Nadal jednak skupiał artystów i pisarzy. Mieszkali tu aktorzy prywatnego teatru Syrena, którzy hucznie świętowali sceniczne sukcesy. Przez lata działał słynny Klub Literatów „Pickwick”, którego bywalcami byli wielcy ludzie polskiej kultury i sztuki, m.in. poeci Konstanty Ildefons Gałczyński i Julian Tuwim, aktorzy Józef Węgrzyn i Adolf Dymsza, reżyser i dyrektor łódzkich scen, Leon Schiller. Wielcy artyści bywają tu do dziś, np. zanim aktor Jan Machulski otrzymał apartament w Grandzie, miał własny pokój w hotelu Savoy, gdzie często przebywał.

 

W latach 60. Savoy został przebudowany i wyremontowany. Ocalały elementy łazienek, drzwi, posadzek i pochyłe ściany siódmego piętra. Od 1974 roku hotelem zarządzało „Przedsiębiorstwo Turystyczne Łódź”, obecnym właścicielem jest spółka „Centrum-Hotele”. Dawną świetność i artystowski klimat przywróciła mu w latach 90. secesyjna stylizacja recepcji oraz ulokowanej we wnętrzach hotelu restauracji braci Zielińskich, nagrodzonej w 1991 r. za wystrój.

 

Postawienie hotelu przy ul. Krótkiej zarówno wtedy, jak i dziś, oznaczało bardzo korzystną lokalizację. Na początku XX wieku życie miasta, skupione dotąd wokół Nowego Rynku, zaczęło się koncentrować w okolicach dworca Łódź-Fabryczna i prowadzących do niego ulic. Budowano tam sklepy, banki i restauracje. Dziś liczy się usytuowanie obiektu zaledwie kilkanaście metrów od reprezentacyjnej ulicy Piotrkowskiej. Zabytkowy deptak pełen secesyjnych kamienic, urokliwych podwórek i magicznych miejsc, to świetne miejsce do zwiedzania (warto przejechać się specjalnymi łódzkimi środkami transportu: zabytkowym tramwajem albo rikszą). W ciągu dnia życie tętni w restauracjach, kawiarniach i galeriach sztuki, wieczorami - w pubach i klubach.

10% rabatu dla
Gości naszego hotelu!